sobota, 14 sierpnia 2004

Dąbrówno



W końcu tego lata pojawiły się perspektywy na jakiekolwiek pływanie. Pojechałem więc do domu z myślą, że spędze zarówno sobote jak i niedziele na wodzie. Jak to zwykle bywa w ostatniej chwili prognozy trochę pofolgowały i z zapowiadanych 15 węzłów zostało raptem 11-12 ale i to mnie usatysfakcjonowało po tak długiej przerwie (około miesiąca). W końcu udało mi sie zdobyć porządny aparat i dzięki cierpliwemu fotografowi (moja mama) udało się nawet uwiecznić kilka chwil. Załatwiłem nawet motorówke, aby można było porobić zdjęcia z wody tam gdzie są wieksze falki, ale zabrakło sternika :(.

Więcej zdjęć tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz