poniedziałek, 7 marca 2005

Tajniki stateczników


Obszerny artykuł z Boardsa, który przybliża tajniki stateczników.

Wstęp

Statecznik jest kluczowym elementem zestawu windsurfingowego. Założenie złego fina do bardzo dobrej deski jest tym samym, czym założenie tanich, regenerowanych opon do bolidu F1. Takie rozwiązanie ograniczy maksymalną prędkość, przyspieszenie, zaburzy czucie sprzętu i sprawi, że prawdopodobnie samochód wyleci z toru na pierwszym zakręcie. Czyżby? Czy to faktycznie prawda czy też jeden z windsurfingowych mitów? Przeczytajcie i przekonajcie się sami.
Zazwyczaj kupujemy deskę, ponieważ wspaniale wypadła w testach, idealnie pasuje do naszych potrzeb i/albo kumpel ma taką samą i jest w niej zakochany. Podobnie jest z żaglami. Z kolei maszt wybieramy bo pasuje do żagla, bom bo ma dobrą opinie i zapewnia dobry uchwyt. Kupujemy piankę, bo świetnie leży, identycznie jest z trapezem. Często nawet linki trapezowe wybieramy pod wpływem opinii guru z windsurfingowego magazynu. Ale statecznik, no cóż statecznik dostajemy po prostu w komplecie z deską.
Szybka ankieta na jakimkolwiek spocie pokaże, że prawie każdy kto pływa na desce jest co najmniej świadomy faktu, że statecznik jest ważną częścią całego zestawu windsurfingowego. Prawda jest jednak taka, że zdecydowana większość deskarzy używa po prostu firmowego fina dostarczonego razem z deską. Wielu pływających używa go także nie do końca zgodnie z przeznaczeniem i podczas zbliżania się do brzegu traktuje statecznik jako czujnik głębokości. Kiedy słychać charakterystyczne, nieprzyjemne skrobanie jest to sygnał, że należy zejść z deski i dalej ją już donieść ( nie wierzę, że nigdy tego nie robiliście?!!!). No dobrze, ale co w tym tak naprawdę złego. Przecież mimo wszystko to tylko fin, który został zaprojektowany i przetestowany specjalnie pod kątem naszej deski i będzie działał nawet wtedy, kiedy jest trochę poszczerbiony.
Po pierwsze nie zakładajcie, że tylko dlatego że statecznik dostaliście razem z deską został on zatwierdzony przez jej projektanta i zespół profesjonalnych testerów. Bardzo często tak nie jest. W rzeczywistości nie powinniście nawet zakładać, że to dobry statecznik i że jego kształt i rozmiar będą pasowały do stylu waszego pływania. Prawie wszystkie deski jakie zdarzyło nam się testować, były dostarczane z nieodpowiednimi finami. Finy te powodowały zbyt częste spiny, były za małe lub za duże a były nawet takie, które łamały się za pierwszym razem bo były po prostu źle wykonane. Zakładając więc, że większość ludzi pozostaje przy fabrycznych statecznikach można wysnuć wniosek, że spora część deskarzy pływa na finach źle dobranych.
Pojawia się pytanie dlaczego nie jesteśmy bardziej świadomi znaczenia stateczników. Niestety, temat ich wpływu na osiągi jest bardzo często nie do końca rozumiany przez rekreacyjnych deskarzy ( przez tych bardziej profesjonalnych zresztą też). Ponieważ finy kosztują sporo i nie łamią się zbyt często jest mało prawdopodobne, aby z daną deską wypróbować więcej niż dwa, trzy. Z tego powodu trudno wyrobić sobie opinię na temat ich rzeczywistego wpływu na to czego doświadczamy na wodzie (w przeciwieństwie np. do żagli, których wpływ jest nam dane odczuć o wiele łatwiej). O ile więc nie jesteście bardzo doświadczonymi i obeznanymi w temacie deskarzami ciężko wam będzie tak naprawdę powiedzieć czy akurat ten fin jest najbardziej dla was odpowiedni. Podczas pływania statecznika nie widać i nie wiadomo czy np. spinout był spowodowany złym finem czy po prostu naszym błędem technicznym. Na dodatek, za każdym razem kiedy ludzie zaczynają rozmawiać o statecznikach dyskusja prędzej czy później schodzi na jakieś przerażająco brzmiące tematy o hydrodynamice, które są w stanie zniechęcić każdego.
Wszystko to razem sprawia, że mimo iż jesteśmy przez różnych ekspertów wyposażeni w odpowiednią wiedzę na temat żagli, desek, bomów, pianek i całej reszty to o dobrą radę na temat statecznika naprawdę trudno. Dowodem na to może być też masa listów z prośbami o informacje na ten właśnie temat, które redakcja Boards?a dostaje od czytelników. Od wielu lat staramy się też was przekonać, abyście używali stateczników w różnych rozmiarach. Większość desek bardzo zyskuje, jeśli do małego żagla na bardzo silny wiatr użyjemy również mniejszego fina, oczywiście odwrotna zasada obowiązuje przy wiatrach słabych. Podobnie jest z doborem odpowiedniego do naszego stylu pływania kształtu statecznika - podgięty do manewrów, prosty do większych prędkości. ( to była naczelna zasada w popularnych w połowie lat 90-tych deskach do wszystkiego czyli 265 cm "convertible'ach" , które z tego właśnie powodu były często sprzedawane z dwoma statecznikami). Niemniej sporo już czasu upłynęło odkąd ostatni raz weryfikowaliśmy te zasady a w ostatnich latach cały rynek zmienił się przecież znacząco. Deski mają teraz zupełnie inne kształty, na lepsze mogły się zmienić stateczniki, tak więc wypada sprawdzić czy te zasady obowiązują nadal i jak znaczące są zmiany o których tutaj mówimy. Czy powinniśmy myśleć o zmianie fina czy też pozostać mimo wszystko przy fabrycznym. Zdecydowanie czas na ten test ?

Test

Zebraliśmy dziesięć różnych stateczników, dołożyliśmy do nich śliczną parkę JP Freestyle-Wave 93 2006 i wybraliśmy się z tym sprzętem latem do Pozo na Gran Canarii. Z palety finów "Maui Fin Company" i "Nik Baker Fins" wybraliśmy rozmiary od małego ( 21 cm), czysto freestyle'owego statecznika do 29 cm freeride'a. Fabryczne stateczniki w JP mają 27 centymetrów tak więc zdecydowaliśmy się rozszerzyć zakres naszych testowych finów o mniejsze ponieważ przewidywaliśmy w Pozo warunki na 5,0 - 5,7 m2. (podczas gdy zakres JP pozwala na komfortowe używanie żagli do 6,2 m2). Naszym celem było określenie wpływu jaki każdy ze stateczników będzie miał na zachowanie i czucie deski a także ogólnie jakie różnice powoduje zmiana fina w przypadku gdy inne czynniki i elementy zestawu pozostają bez zmian. Używaliśmy każdego ze stateczników w przeżaglowaniu, niedożaglowaniu i wtedy, kiedy żagle były odpowiednie do warunków panujących na wodzie. Testowaliśmy je na różnych rodzajach zafalowania i przy różnych stylach pływania. Każdy z testerów pływał z danym finem, po czym wracał na brzeg i dyktował uwagi na jego temat jednemu z dwóch członków naszego lądowego team'u. W tym czasie drugi z tej pary zmieniał statecznik w desce. Wszystkie inne elementy pozostawały bez zmian, tak więc każdy fin był sprawdzany z tą samą deską, tym samym pędnikiem i w takich samych warunkach.
Stateczniki podczepione do naszych dwu identycznych JP były również porównywane w jeździe na wiatr i z wiatrem. Na koniec spotykaliśmy się wszyscy i wspólnie porównywaliśmy swoje notatki. W ten sposób każdy z deskarzy miał możliwość wyrobienia sobie swojej własnej opinii na temat wszystkich stateczników.

Wyniki

Głównym celem naszych testów nie miał być po prostu wybór najlepszego fina. Chcieliśmy przede wszystkim znaleźć odpowiedzi na pytania, które pojawiły się podczas testu i wyciągnąć pewne ogólne wnioski na temat wpływu statecznika na dany styl pływania. Nie zamierzaliśmy zagłębiać się zbyt głęboko w przyczyny pojawienia się takich a nie innych rezultatów. Jesteśmy przekonani, że jeśli ktoś jest w odpowiednim stopniu zaznajomiony z hydrodynamiką potwierdzi, że nasze wyniki pasują do teorii naukowych. Prawda jest jednak taka ze te teorie nie są potrzebne do tego, aby wydobyć z deski wszystko, co w niej najlepsze.
Na temat każdego fina z osobna można przeczytać w poświęconych im częściach tego artykułu. Będzie to przydatne dla tych osób, które są akurat posiadaczami 85-100 litrowych all-roundowych desek, ale prosimy pamiętać, że nie jest to test wszystkich finów dostępnych na rynku i to że jakiś statecznik dobrze tu wypadł nie oznacza automatycznie, że jest on najlepszym możliwym wyborem.

Czy są w ogóle jakieś różnice ?

Albo bardziej precyzyjnie, czy naprawdę byliśmy w stanie wskazać różnice w zachowaniu się deski po zmianie statecznika. To było nasze podstawowe pytanie przed rozpoczęciem. Jeśli odpowiedź byłaby negatywna to podważałaby w ogóle sens przeprowadzania tego testu. Na szczęście odpowiedzią było zdecydowane "TAK". Różnice po zmianach stateczników były zaskakująco łatwo dostrzegalne. Jeśli zmienialiśmy statecznik z 28 cm na 22 cm efekt był wyraźnie oczywisty, ale nawet przy zamianie finów o tej samej długości, a trochę innym kształcie było możliwe natychmiastowe wychwycenie różnic. Były one widoczne nie tylko w szybkości wejścia w ślizg, zdolności do jazdy na wiatr, łatwości utrzymywania kierunku, manewrowości, ale także w takich subtelnych odczuciach jak maksymalna prędkości czy utrzymywanie równowagi. Tak naprawdę wychwycenie wszystkich różnic trwało sporo dłużej, ale ostatecznie każda z pięciu osób, które brały udział w teście doszła do tych samych wniosków. Jest to niewątpliwie wyraźny dowód na to, że wspomniane różnice są jak najbardziej znaczące. Co więcej wszyscy z testerów wybrali jako swoje ulubione te same stateczniki.

Czy testowe finy były lepsze od fabrycznych JP ?

Dodawane do JP FSW 27 cm stateczniki w przyciągającym wzrok jasnopomarańczowym kolorze, są twarde i prawdę powiedziawszy trochę klockowate. Ale chociaż nigdy nie byliśmy specjalnymi zwolennikami finów JP uczciwie trzeba przyznać ze te sprawują się naprawdę dobrze. Z pewnością oferują wszystko to, czego wymaga się od statecznika. Nie doprowadzają do spinów, nie łamią się i z pewnością można by ich używać nie czując, że cokolwiek może być nie tak. Niemniej po przetestowaniu pozostałych stateczników na pewno znaleźliśmy wśród nich takie, które są szybsze, bardziej manewrowe, lepiej pasują do freestyle'u lub freeride'u a także takie, które lepiej sprawują się jako stateczniki do wszystkiego. Prawda jest taka, że można zdecydowanie zmienić charakterystykę i osiągi deski wymieniając tylko jej statecznik. Kształty desek zmieniały się przez ostatnie lata wyraźnie jednak efekty jakie wywiera na zachowanie się deski statecznik pozostają tak samo silne.

Osiągi

Wczesne wchodzenie w ślizg i efektywna jazda na wiatr.

To nie są dokładnie te same zagadnienia, ale nie sposób mówić o jednym nie odnosząc się jednocześnie do drugiego. Tak więc omówimy je wspólnie.
Przez większość pobytu w Pozo nasza baza znajdowała się w dół wiatru od miejscowego, głównego punktu startu. Skutkowało to tym, że niezwłocznie po zejściu na wodę musieliśmy ostrzyć, aby usunąć się z miejsca gdzie fotografowie zasadzali się na zawodników PWA. Jeśli tylko istnieje możliwość wczesnego wejścia w ślizg i natychmiastowego skutecznego ostrzenia, czyli czegoś co pozwoli uniknąć nerwowych, nieporadnych sztagów nad ostrymi i pokrytymi jeżowcami kamieniami, bardzo szybko okazuje się który fin nadaje się do tego lepiej a który potrzebuje trochę więcej czasu i prędkości żeby zacząć pracować w odpowiedni sposób. Mało zaskakujące było to, że większe finy (+ 27 cm) dawały w tym przypadku szybsze efekty. Szczególnie dobrze sprawdzały się te, które były szerokie u nasady a więc pozwalały na mocniejsze dociążenie przy małej prędkości (MFC 29, firmowe JP i NB 25). Dla porównania długie ale węższe stateczniki (NB 27 i 29) najpierw potrzebowały trochę odpadania i nabrania prędkości po to aby zacząć generować opór boczny odpowiedni dla skutecznego ostrzenia. I to pomimo tego, że były przecież nominalnie większe.
Dopiero po odpłynięciu od brzegu, na otwartej wodzie wąskie i długie stateczniki zaczynały zachowywać się lepiej. Odpadając pozwalamy im na osiągnięcie odpowiedniej prędkości a to skutkuje tym, że zaczynają pracować w pełni swoich możliwości i pokazują do czego zostały stworzone. Zdecydowanie widać że sprawują się dobrze na chopie, dają większą prędkość i są zdecydowanie lepsze w pływaniu ostro na wiatr.
Krótsze finy, bez wyjątku, wymagały podczas odpalania trochę więcej pracy (odpadnięcie od wiatru i kilka pompek). MFC FREEWAVE 25 odpalał zdecydowanie najpóźniej, podczas gdy MFC FREESTYLE 21 jeśli tylko był odpowiednio traktowany sprawował się nadspodziewanie dobrze zarówno we wczesnym wchodzeniu w ślizg jak i w ostrzeniu.
Generalna konkluzja jest taka, że dłuższe finy pozwalają wchodzić w ślizg wcześniej oraz ostrzyć lepiej niż finy krótsze, szersza baza fina pomaga w fazie inicjacji ślizgu natomiast przy maksymalnych prędkościach węższy fin pozwala na ostrzejsze pływanie na wiatr.

Prędkość

O wiele trudniej jest dostrzec różnice w prędkości przy poszczególnych finach. Trudniej do tego stopnia, że niektórzy testerzy nie byli do końca przekonani, że różnice te były na tyle wyraźne aby traktować je jako jakieś jednoznaczne wnioski. Niemniej byliśmy zgodni co do tego, że MFC 25 FREEWAVE i dwa duże NB (FREERIDE 27 i 29) były zdecydowanie szybsze od reszty. Przy czym oba finy NB osiągały większe prędkości w żegludze na wiatr natomiast MFC z wiatrem. Ponadto NB FREESTYLE, chociaż wolniejszy od wymienionych powyżej był uważany za zauważalnie szybszy i "lepiej ciął wodę" niż takie same rozmiarowo stateczniki MFC MOVE. Naprawdę trudno powiedzieć czemu akurat tak się działo. Problem różnic w prędkościach finów jest bardzo złożony i w dużej mierze zależy od typu żeglugi i warunków w jakich się ona odbywa. Jeżeli mówimy o prędkości w pływaniu na wiatr to jest to ściśle powiązane z siła generowaną na stateczniku. Jak było powiedziane wcześniej dłuższe finy były wyraźnie szybsze na wiatr (przynajmniej do momentu kiedy siła na stateczniku nie stawała się zbyt duża powodując tym samym unoszenie nawietrznej burty). W przeciwieństwie do tego, żeglując z wiatrem można by się było obejść w ogóle bez statecznika tak wiec czym mniejszy fin i mniej odczuwalne jego działanie tym większa prędkość (powoduje on wtedy po prostu mniejszy opór w wodzie). Jeszcze inne czynniki takie jak grubość i twardość statecznika zaczynają odgrywać rolę, gdy płyniemy półwiatrem.

Profil

W tej części artykułu zajmiemy się profilem statecznika, czyli tym co można by zobaczyć gdyby go przeciąć na pół. Teoria mówi, że grubszy statecznik daje większy "udźwig" ale powoduje również większy opór czołowy. Tak więc jeśli zależy wam na prędkości używajcie cienkiego fina ale tym samym nie oczekujcie od niego, że zapewni odpowiednią siłę do wczesnego wejścia w ślizg. Z testowanych stateczników NB 29, NB 27 i MFC 25 FREEWAVE były najcieńsze i ich zachowanie zdawało się świetnie pokrywać z tą teorią. Z kolei MFC 21 FREESTYLE był najgrubszy w teście co może wyjaśniać czemu jego osiągi w pływaniu na wiatr były zdecydowanie lepsze od oczekiwanych. Tym niemniej ciężko orzec czy tym co powoduje wspomniane różnice jest powierzchnia fina czy kształt jego profilu.
Profil fina to w rzeczy samej bardzo skomplikowane zagadnienie i można się zastanawiać jak ktoś taki jak Nik Baker czy jakikolwiek inny producent stateczników może być na tyle dobrze zorientowany w zaawansowanej hydrodynamice by móc produkować najwyższej jakości stateczniki. Na szczęście istnieje coś takiego jak katalog profili skrzydeł. Profile te zostały wyczerpująco przetestowane a ich właściwość opisane na tyle obszernie, że projektanci finów mogliby w tych informacja dosłownie utonąć. Większość z tych badań była przeprowadzona przez NACA (amerykański Komitet Doradczy do Spraw Aeronautyki), który jest poprzednikiem NASA (Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej). Skutkiem tego większość profili stosowanych w windsurfingowych stateczników posiada coś takiego jak numer NACA opisujący ich przekrój oraz to jak daleko od krawędzi natarcia położona jest najgrubsza część.

Elastyczność

Zdecydowanie najłatwiej poczuć i opisać wpływ twardości czy też elastyczności statecznika na prędkość. Mówiąc krótko bardzo twardy statecznik sprawia, że jego siła jest odczuwalna szybciej i bardziej wyraźnie i dzieje się tak do momentu, kiedy gwałtownie zanika. Mamy wtedy do czynienia ze spin'outem ale spowodowanym nie tym, że zassane powietrze zaczyna opływać fin ale po prostu statecznik nie jest już w stanie zrównoważyć zbyt mocnego nacisku tylnej nogi i dochodzi do uślizgu bocznego. Bardziej elastyczne finy spotyka to o wiele rzadziej. Tuż przed tym kiedy osiągamy ten krytyczny punkt elastyczny statecznik uginając się "wypuści" nadmiar nacisku. Jednak zbyt miękki fin przy mocniejszym obciążeniu będzie z kolei powodował lekki "dryf" rufy a to utrudnia utrzymanie właściwego toru jazdy deski.
Z testowanych finów MFC FREESTYLE 21 jest zdecydowanie najtwardszy a MFC FREEWAVE 25 najbardziej elastyczny. I najwyraźniej to wpływa na fakt, że FREEWAVE 25 wytwarza mniejszą siłę, ale równocześnie najłatwiej wybacza błędy, natomiast domeną FREESTYLE 21 jest trudna kontrola i niespodziewane spiny.

Manewrowość

Ten temat powinien być przedyskutowany w dwu różnych aspektach: łatwość prowadzenia deski i freestylowe predyspozycje.
Łatwe prowadzenie oznacza tu łatwość wejścia i utrzymania deski w skręcie i w ślizgu na pełnej szybkości. Zauważyliśmy, że występują tu duże różnice pomiędzy finami ale na pewno nie było zaskakujące to, że im mniejszy statecznik tym stawało się to prostsze. Podczas pływania najwyraźniej odczuć to można podczas robienia rufy albo takich manewrów jak 360. Im większy fin tym mocniej musimy naciskać nogami na burtę deski aby weszła ona w skręt natomiast przy małym stateczniku nie wymaga to niemal wysiłku. Oczywistym było również to, że bardziej podgięty fin stawiał mniejszy opór podczas skrętu. Dodatkowo takie stateczniki dawały również większe poczucie bezpieczeństwa podczas tego manewru. Trudno to zmierzyć ponieważ występuje tu silny czynnik psychologiczny. Kiedy ktoś raz spróbował na pełnej prędkości wejść bardzo ostro w skręt i skończyło to się potężną katapą bardzo trudno mu się potem przekonać aby zrobić to ponownie z takim samym zaufaniem do sprzętu. Z tego powodu na jednym finie można na pełnym speedzie podejść do 360 i powtarzając później ten manewr kilkakrotnie dowiedzieć się wszystkiego na temat zachowania się statecznika. Natomiast jeśli ten ktoś rozbił się przy pierwszym podejściu, następne ciężko już mu będzie wykonać w odpowiedni sposób bez choćby małego powstrzymywania się. Niemniej z cała pewnością stwierdziliśmy że niektóre finy, szczególnie te o wydłużonych kształtach i z mało podgiętą krawędzią natarcia, sprawiały więcej trudności podczas inicjacji skrętu niż pozostałe (powodowały małe spinouty lub po prostu upadki).
Predyspozycje freesylowe to wszystko co pomaga podskoczyć z deską nad wodę i obrócić ją w powietrzu podczas przeróżnych volcanów i spocków. Dwie rzeczy są tutaj najważniejsze. Podzas podskoku z deską dłuższy fin dłuzej pozostanie w wodzie, podczas gdy mały wyjdzie z niej wcześniej umożliwiając desce obrót. Tak samo jest przy lądowaniu. Kiedy lecimy rufą do przodu dłuższy fin wejdzie do wody wcześniej a krótszy pozostanie w powietrzu dłużej. Następna rzecz to to, że łatwiej jest zachować kontrolę w czasie skoku kiedy rozpoczynając go znajdujemy się nad deską. Używając większego fina pływamy bardziej wychyleni po to aby zrównoważyć jego siłę. Natomiast przy małym stateczniku nie musimy tak mocno oporować a to pozwala zachować bardziej pionową pozycje i być ciągle gotowym do wybicia.
W praktyce oznacza to, że pomiędzy freestyle'm z dużym slalomowym statecznikiem a freestyle'm z małym freestyle'owym statecznikiem jest różnica jak między niebem a ziemią. MFC Freestyle 21 był tu bez wątpienia jedną z naszych gwiazd ponieważ sprawiał, że freestyle stawał się dziecinnie prosty (przynajmniej na tyle że możliwe stały się dla nas jakiekolwiek próby powietrznych trików). Jeśli więc myślicie poważnie o freestyle'u a nie używacie jeszcze odpowiedniego, freestyle'owego fina to jego kupno powinno stać się waszym priorytetem. I główną korzyścią wydaje się być właśnie to, że na początku każdego triku będziecie ustawieni bardziej pionowo nad deską niż to, że łatwiej taki fin wyciągnąć z wody. Istnieje także ważna z punktu psychologicznego zaleta - możecie być pewni, że cokolwiek by się nie stało taki freestyle'owy fin nie zahamuje nagle manewru a to powinno wam dać swobodę podejścia do niego na całego.
Jeśli jednak wasze zainteresowanie freestyle'm nie jest zbyt wielkie i chcielibyście mieć możliwość zwykłej szybkiej jazdy po prostej pamiętajcie, że istnieją poważne skutki uboczne używania typowo freestyle'owych finów. Mimo że spisują się one zaskakująco dobrze we wczesnym odpalaniu a nawet w pływaniu na wiatr to ponieważ cała ich powierzchnia znajduje się bardzo blisko dna deski pozwalają one na pływanie tylko na naprawdę niewielkim chopie. Kiedy będziecie próbowali nabrać z nimi prędkości przy większym zafalowaniu pamiętajcie, że wtedy kiedy rufa deski wystaje ponad wodę więcej niż wynosi długość statecznika tak naprawdę płyniemy jakby bez niego. W tym przypadku oznacza to połowę czasu, więc spin może się zdarzyć w każdej chwili. I mimo tego, że takie stateczniki pozwalają wyjść ze spina bardzo łatwo, a ponadto można przecież przyjąć taką pozycje aby zminimalizować nacisk tylnej nogi to nie ma co się oszukiwać, używając ich w takich warunkach spiny będą zdarzały się bardzo często.
Większe finy używane w naszym teście, włączając w to firmowe JP, w minimalnym nawet stopniu nie zachęcały do prób freestyle'owych (co nie znaczy że przy naprawdę dobrej technice jest to niemożliwe). Brało się to stąd, że kolejną rzeczą, poza odpowiednim przekładaniem rąk i tymi wszystkimi obrotami o którą musieliśmy się martwić było po prostu utrzymywanie równowagi. Największymi statecznikami, które wydawały się jeszcze odpowiednie do powietrznego freestyle'u były oba 25 centymetrowe. Chociaż na pewno nie sprawdzały się tak dobrze jak MFC 21 cm. Każdy z naszych testerów był szczęśliwy mogąc robić freestyle?owe triki z czymś nie większym niż ten właśnie rozmiar.

Spin-out

Istnieją dwa podstawowe rodzaje spinów. Przeciążenie fina - pojawiające się gdy deskarz próbuje płynąć za ostro albo dociska tylną nogę za mocno obciążając w ten sposób statecznik ponad to co może on na siebie przyjąć. Skutkuje to spokojnym i przewidywalnym uślizgiem rufy. Drugi rodzaj zdarza się kiedy na stateczniku pojawi się zassane powietrze. Deska wydaje się pracować jak najbardziej w porządku kiedy nagle statecznik dostaje się w powietrzną dziurę i nagle jak gdyby nigdy nic zaczynamy płynąć bokiem.
Pierwszego rodzaju spina można uniknąć albo zakładając większy statecznik albo poprzez modyfikacje swojej techniki i zmniejszone obciążanie tylnej nogi. Spróbujcie najpierw z większym statecznikiem szczególnie jeśli używacie dużego żagla i/lub pływacie w granicznych warunkach. I chociaż używanie większego statecznika po to aby poprawić zachowanie sprzętu na wodzie nie jest żadną zbrodnią tym niemniej na pewno dobrze jest też popracować nad technika tak aby unikać zbytniego obciążania tylnej nogi.
Drugi typ spina jest najczęściej wynikiem kiepskiego statecznika. Może na jego powierzchni jest jakieś płaskie miejsce, które zaburza ruch wody dookoła i powoduje powstawanie turbulencji co prowadzi do zasysania powietrza z powierzchni. A może turbulencje te są spowodowane tym, że powierzchnia fina jest po prostu bardzo mocno pokiereszowana z powodu częstych kontaktów z dnem. Naprawdę kiepskie finy zdarzają się obecnie bardzo rzadko ale jeśli deska łapie spiny bardzo często wymiana statecznika powinna rozwiązać ten problem. Żaden z testowych jak i fabrycznych finów JP nie miał problemów z tego typu spinami.

Podsumowanie

Najważniejszy wniosek jaki nasuwa się po przeprowadzeniu tego testu jest taki, że statecznik istotnie wpływa na charakter deski. Kształty desek mogły się od czasów "convertible" zmienić radykalnie ale ta zależność pozostaje tak samo ważna - obecnie może nawet bardziej niż kiedyś. Współczesne deski mają mniejsze V dna i są przez to bardziej zależne od statecznika niż ich poprzedniczki. Powinniśmy zdawać sobie z tego sprawę po to aby maksymalnie wykorzystać potencjał jaki drzemie w naszym windsurfingowym sprzęcie.
JP FWS 93 jest typowym (i bardzo dobrym) szybkim all-roundem - szybko odpala, jest żywiołowa, łatwa w prowadzeniu i dobrze wyważona. Jeżeli podepniemy do niej freestyle'owy fin rufa deski zacznie się zachowywać bardzo niepewnie, co wymusi pływanie z ciałem ustawionym nad deską i blisko masztu czyli w pozycji idealnej do wybicia się do powietrznych manewrów w rodzaju vulcano czy spocka. Taka konfiguracja będzie jednak niewiarygodnie męcząca jeśli będziemy chcieli po prostu mocniej przyciąć po prostej. Zmiana fina na większy, freeride'owy pozwoli obciążyć i docisnąć tylną nogę ile dusza zapragnie, mocno się wychylić aby frunąć po powierzchni wody z efektowną szybką rufą na zakończenie. Innymi słowy bardzo dobra freestyle'owa deska stanie się bardzo dobrą freeride'owa deską tylko dzięki prostej zmianie statecznika. Niestety nie ma siły żeby stała się deską wave'ova przez samo tylko założenie bardzo podgiętego statecznika. Ale z pewnością zbliży się do takiej charakterystyki - będzie skręcała łatwiej i ciaśniej a w silniejszym wietrze łatwiej ją będzie kontrolować.
Na podstawie rezultatów tego testu zalecamy aby każdy kto używa desek w rozmiarach 80-110 litrów miał przynajmniej dwa a najlepiej trzy stateczniki. Można je dobrać opierając się na stylu w jakim zamierzamy pływać - krótki, mocny fin do freestyle'u, wyraźnie podgięty fin do wave'u i prosty, dłuższy do freeride'u. Można też po prostu dobrać stateczniki w rozmiarach pasujących do wielkości naszych żagli ( i nie ma żadnego powodu, aby jednym z nich w obu tych przypadkach nie był firmowy statecznik ? oczywiście pod warunkiem, że się odpowiednio sprawdza). Każdy deskarz z pewnością odczuje zalety takiego rozwiązania, szczególnie, jeśli do tej pory używał tylko jednego, dołączonego do deski statecznika.
A czy warto wymienić firmowy statecznik takim sam rozmiarowo tyle że lepszy ? To w oczywisty sposób zależy od jakości obecnie używanego fina. Jeśli są z nim problemy wtedy niewątpliwie taka zmiana będzie korzystna natomiast jeśli pracuje on dobrze zmiana da tylko niewielką poprawę (aczkolwiek będzie to z pewnością nowocześniejsza i trwalsza konstrukcja). Często natomiast warto jest zmienić firmowy statecznik na trochę większy, jako że producenci z reguły dołączają do desek finy za małe. Zwykle powodem jest fakt, że deski są testowane przez profesjonalnych deskarzy którzy używają do pływania mniejszych stateczników. Pamiętajcie też aby dopasować statecznik do rozmiaru żagla którego głównie używacie.
Tak naprawdę trudno dać jednoznaczne wskazówki co do tego czego dokładnie powinniśmy szukać chcąc kupić statecznik odpowiedni do danego stylu pływania. To trochę tak jakby doradzać wybór żagla biorąc pod uwagę tylko jego kształt. Ale następujące rady na pewno pomogą znaleźć przynajmniej właściwy kierunek tych poszukiwań. Jeśli chodzi o rozmiar możecie posłużyć się kalkulatorem finów z tej strony kalkulator finów.
Pamiętajcie o tym, że jeśli wybierzcie statecznik większy niż zalecany zyskacie na wcześniejszym wejściu w ślizg i pływaniu na wiatr ale utrudnicie sobie kontrolę w przeżaglowaniu. Jeśli wybierzecie fin mniejszy deska będzie bardziej manewrowa i łatwiejsza w prowadzeniu ale równocześnie trudniejsza do wprowadzenia w ślizg a poza tym będziecie musieli zrezygnować z większych żagli.
Slalom / freeride : fin relatywnie twardy, prosty, długi i wąski (jak NB 29)
Bump&jump: podobnie jw. z tym, że z trochę bardziej elastyczną kocówką i lekkim podgięciem (jak MFC Freewave 25)
Wave i bardzo silne wiatry: Elastyczny i bardzo podgięty. Idealnie, gdy będzie szeroki u nasady i mocno zwężający się ku końcowi. (MFC 9?)
Freestyle: Krótki i gruby z dużą powierzchnią blisko dna deski. Nieznacznie elastyczny. O ile nie jesteś naprawdę dużym człowiekiem nie szukaj niczego większego niż 25 cm (NB Freestyle 25 albo MFC Freestyle, jeśli jesteś naprawdę mocno zorientowany na freestyle)

I to by było na tyle. Mamy nadzieję, że przekonaliśmy was by spojrzeć na fin nie tylko jak na coś co dostajemy razem z deską. Poświęćcie trochę czasu i poeksperymentujcie z różnymi statecznikami, nawet jeśli jedyna możliwość to wymiana stateczników z kolegą albo pomiędzy swoimi deskami. Jeśli używacie szerokiego zakresu żagli do jednej deski to zdecydowanie powinniście mieć możliwość zmiany statecznika - prawda jest taka, że używanie odpowiedniego do danych warunków fina czyni na wodzie kolosalną różnice.

Konstrukcje stateczników

Na rynku są obecnie dostępne trzy główne rodzaje stateczników i chociaż w sklepie wyglądają podobnie zdecydowanie różnią się tak właściwościami jak i ceną. Tak jak to bywa zazwyczaj - dostaniemy dokładnie to, za co zapłacimy. W tym przypadku warto jest jednak zainwestować i kupić coś, co będzie nam długo służyło.

Formowana żywica poliestrowa

Jest to konstrukcja większości dodawanych do desek seryjnych finów. Mimo że to jedna z najtańszych metod produkcji to finy wyglądają nieźle i są elastyczne. Ich zasadniczą wadą jest nietrwałość, łatwo się kruszą w wyniku otarć o dno np. przy starcie z plaży.

Laminat poliestrowy

Jest to konstrukcja ze zbitej maty poliestrowej, każdy fin składa się z około 80 takich sprasowanych warstw. Takie stateczniki są trwalsze niż poprzednie i bardzo dobre jeśli chodzi o elastyczność. Jednak ich uszkodzenie zwykle prowadzi do tego, że dostająca się miedzy warstwy woda powoduje delaminacje.

G-10 laminat epoksydowy

Konstrukcja bardzo podobna do powyższej ale zamiast maty poliestrowej używana jest epoksydowa. Epoksyd jest znacznie wytrzymalszy materiałem a dodatkowo w G10 występuje nie 80 a 200 takich sprasowanych ze sobą pod olbrzymim ciśnieniem warstw. Dzięki temu fin jest i trwalszy i lepiej zabezpieczony przed dostaniem się wody do środka. Jeśli wyszczerbimy taki statecznik możemy go po prostu zetrzeć papierem ściernym i to wszystko. Niestety G10 jest również o wiele mniej elastyczny, dlatego producenci często muszą projektować profil fina tak aby tą elastyczność mu zapewnić (cieńszy profil w okolicach połowy długości). Poza tym materiał jest około 20-stokrotnie droższy niż mata poliestrowa i o wiele trudniejszy w obróbce. O ile nam wiadomo są tylko dwa kolory w jakich takie stateczniki występują - zielonkawa żółć taka jak na płytkach drukowanych do produkcji których G10 został właśnie pierwotnie użyty i czerń.

Karbonowe

Formuła 1 w produkcji stateczników. Najdroższa i najbardziej pracochłonna konstrukcja. Elastyczność może być rozłożona dokładnie wedle zaleceń projektanta. Końcowy rezultat to mocny, lekki i bardzo drogi fin.

Dbaj o swój statecznik.

Wystarczy mieć trochę papieru ściernego w swojej torbie po to aby zrobić od czasu do czasu swojemu statecznikowi mały przegląd techniczny. Szczególnie jeśli zdarzyło się wam przejechać nim po dnie. Absurdalnym byłoby wydawanie masy pieniędzy na wspaniałą deskę, żagiel o niesamowitych osiągach, leciutki karbonowy maszt po to aby koniec końców dodać do tego wszystkiego kawałek poszczerbionego poliestru który z pewnością wpłynie na osiągi w dość oczywisty sposób. Kiedy deska prześlizguje się po powierzchni wody oznacza to ni mniej ni więcej, że równocześnie pod jej powierzchnią płynie statecznik. Jeśli chcecie być na spocie wolniejsi niż wasi kumple, częściej wywracać się w czasie zwrotów i mocno rozbudować mięśnie swoich nóg z powodu nieustannego wychodzenia ze spinów wtedy jak najbardziej powinniście pozwolić statecznikowi ładnie się wyszczerbić. Jeśli jednak was to nie interesuje to, co szkodzi poświęcić dwie minutki na ekspresowe polepszenie osiągów a tyle w zupełności wystarczy aby fina przeszlifować.

Na czym pływasz ?

Wyobraź sobie, że właśnie przyjechałeś na spot i zastanawiasz się co otaklować. Podchodzisz, więc do kogoś kto stoi na brzegu i pytasz się, na czym pływają.
- 4,37, pada odpowiedź
- 4,37? Dziwisz się. Masz na myśli 4,3??
- Nie, mam na myśli 437. Wszyscy pozostali zeszli na 458 ale ja myśle, że zaraz będzie wiało mocniej.
W tym momencie prawdopodobnie zmyjesz się jak najszybciej sądząc, że przez pomyłkę wylądowałeś na jakimś spocie kitesurfingowym lub czymś jeszcze gorszym ? Albo też przypadkiem uda ci się załapać, że twój rozmówca, trochę niefortunnie, opisywał żagle podając ich długość po maszcie. Nawet jeśli się zorientujesz że o to chodzi ta informacja i tak ci się na wiele nie przyda ponieważ żagle w takich samych rozmiarach pochodzące od dwu różnych producentów mogą tą długością bardzo się różnić. Czemu na Boga ten koleś jest taki zakręcony? Jest duża szansa, że to naprawdę kitesurfer - nie ma wszak żadnego powodu aby podawać rozmiar żagli używając do tego ich wymiaru po maszcie. Jest to delikatnie mówiąc raczej głupi pomysł. Ale czy aż nie prosi się aby teraz zadać sobie pytanie czemu w ten właśnie sposób podajemy miarę stateczników ?
Rozmiar wszystkich stateczników na świecie, no przynajmniej tych o których my wiemy, jest podawany właśnie przy użyciu ich długości. Na przykład deski JP 93 których używaliśmy do testów były fabrycznie wyposażone w 27 centymetrowe finy. Ale przecież to nie jest powierzchnia tylko długość statecznika. Analogicznie do żagli ta długość to tylko połowa informacji. Firmowe finy JP są jak na swoją długość raczej szerokie tak więc w rzeczywistości są raczej dużymi statecznikami. Ale bez problemu można znaleźć fin dłuższy i węższy, który przez to będzie uznawany za większy a tak naprawdę jego powierzchnia będzie wyraźnie mniejsza. A nawet słowem jeszcze nie wspomnieliśmy o czymś takim jak grubość i twardości ?
Jest to problem znany od dawna, ale nigdy tak naprawdę nic z nim nie zrobiono. W jakiś sposób każdemu w końcu udaje się przebrnąć przez to opisywanie finów za pomocą ich długości. Obecnie właściwie żaden producent nie podaje powierzchni swoich stateczników i nikt nie stara się naświetlać tego problemu ludziom i nic się tu nie zmienia (podczas testu sami musieliśmy mierzyć powierzchnie bo nie mieliśmy żadnych danych). My czujemy się tak samo winni tej sytuacji jak ktokolwiek inny. Nasz pracownik Simon Bornhoft stworzył pomysłową metodę doboru wielkości statecznika na podstawie takich parametrów jak waga i umiejętności deskarza, rodzaj deski, wielkość żagla, warunki na wodzie. Tutaj jednak też jako wynik dostajemy rutynowo tylko długość zalecanego fina. Na usprawiedliwienie trzeba dodać że chociaż dodatkowa informacja na temat zalecanej powierzchni byłaby z pewnością pomocna to szczerze powiedziawszy nie byłoby jej nawet jak wykorzystać. Natomiast jakakolwiek, nawet niepełna informacja jest lepsza od jej braku. Można założyć, że jeśli wspomniany system zaleca 24 cm to mowa jest o przeciętnej powierzchni fina o długości 24 cm. Niemniej nie jest to na pewno odpowiedź doskonała. Nie namawiamy do zmiany sposobu określania wielkości statecznika i podawania w tym celu jego powierzchni zamiast długości (chociaż byłoby to z pewnością dobre rozwiązanie bo jak pokazał ten test powierzchnia statecznika jest lepszym wskaźnikiem jego właściwości). To na co chcemy uczulić to fakt, że długość statecznika to tylko część informacji i wtedy kiedy podejmujecie decyzję którego użyć powinniście wziąć pod uwagę jeszcze przynajmniej jego szerokość.

OPISY STATECZNIKÓW

MAUI FIN COMPANY FREESTYLE 21 cm

Bardzo krótki ale o szerokiej bazie, gruby aż do samej końcówki i nieznacznie podwinięty.
Laminat poliestrowy
Zalety: Znakomity do powietrznych freestyle'owych manewrów nie będzie z pewnością przeszkadzał zahaczając podczas obrotów deski. Wpływał wyraźnie na poprawę naszych umiejętności freestyle'owych, co w rzeczywistości oznaczało więcej ustanych prób. Zaskakująco dobry w prowadzeniu deski w skręcie i mniej kłopotliwy niż oczekiwaliśmy w jeździe na wiatr i wczesnym wchodzeniu w ślizg. Łatwy do wyprowadzenia ze spina.
Wady: Kiepskie odpalanie, kiepski w jeździe na wiatr, wyraźna tendencja do łapania gwałtownych i niespodziewanych spinów. Kompletnie nie nadaje się do freeride'u.
Ogólnie: To był jedyny naprawdę ekstremalnie freestyle'owy fin w teście. Ze swoimi 21 cm wydaje się być bardzo mały ale w rzeczywistości wcale nie był najmniejszy. Miał większą powierzchnię niż MFC Freewave 25 !
Pomimo tego jest zdecydowanie inny w zachowaniu od pozostałej reszty. Jeśli tylko przeniesiemy ciężar ciała na tylną nogę wystarczy mała falka która uniesie rufę ponad wodę i nagle czujemy jakbyśmy nie mieli fina w ogóle. To uczucie do którego można przywyknąć jeśli ma się dobrą technikę ale warte jest tego tylko wtedy kiedy jesteśmy naprawdę zdecydowani na new-school freestyle. Jeśli nie lepiej sobie darować.

NIK BAKER FREESTYLE 25 cm

Fin szeroki od bazy do zakończenia. Gruba nasada, która jednak bardzo szybko się zwęża. Końcówka jest grubsza niż część środkowa. Umiarkowanie elastyczny od mniej więcej 2/3 długości.
G10.
Zalety: Bardzo dobry fin all-round. Szybko i łatwo odpala i czuć że daje mocne oparcie pod stopami zarówno przy małej jak i dużej prędkości. Dobry do freestyle'owych wyskoków a jednocześnie dobre właściwości freeride i łatwy w prowadzeniu.
Wady: Żadnych, może poza swoją nazwą która sugeruje bardziej specjalistyczne przeznaczanie niż w rzeczywistości.
Ogólnie: NB 25 cm został ulubionym statecznikiem wszystkich testerów głównie dlatego, że oferuje bardzo zrównoważone i pewne uczucie oparcia. Poza tym zachowywał się naprawdę świetnie bez względu na to czego od niego wymagaliśmy. Wszyscy doszliśmy do wniosku, że to najlepszy wybór dla tej wielkości all-roundowej deski i tego zestawu żagli.

MAUI FIN COMPANY MOVE 25 cm i 27 cm

Oba raczej szerokie od nasady do końca i ostro zakończone, co ma w założeniu pomagać w jeździe rufą do przodu. Oba są również raczej proste a grubość zmniejsza się równomiernie od nasady ku końcowi. W obu rozmiarach ostra końcówka jest bardzo podatna na zniszczenie a ponadto bardzo łatwo uszkodzić sobie o nią piankę lub zranić się w nogę podczas startu z wody.
Laminat poliestrowy

MOVE 25 cm

Zalety: Dobry all-roundowy fin. Jest bardzo pomocny we wczesnym wchodzeniu w ślizg (tuż za NB 25) i pozwala dobrze pływać na wiatr. Dobry do wyskoków i pomocny we freestylu.
Wady: Niezbyt pewne oparcie pod stopami i chociaż można go ponad miarę dociskać płynąc na wiatr to nie jest stabilny podczas takich manewrów jak 360 czy ciasna rufa.
Ogólnie: Uważamy że to dobry statecznik szczególnie za tę cenę. Dobrze pasuje do JP jako fresstyle/all-round fin ale jesteśmy też zdania, ze oba te finy zyskałyby na większym zaokrągleniu obrysu. Dałoby im to większą łatwość w pokonywaniu oporu wody.

MOVE 27 cm

Zalety: Duży statecznik. Pozwala wcześnie odpalić i ma dużą moc. Potrafi bardzo ostro płynąć na wiatr.
Wady: Niezbyt szybki, czuć jego opór w wodzie. Jest za duży do freestyle?u i za sztywny w skrętach.
Ogólnie: Po tym jak używaliśmy kilku mniejszych freestylowych finów widać było że ten, ze swoimi 27 centymetrami jest na to za duży. Nie jest również stworzony do freeride,u. Ale będzie dobry np. do freestylu, tyle że dla bardzo ciężkiego deskarza.

MAUI FIN COMPANY FREEWAVE 25

Wąski od nasady do końca, cienki i bardzo elastyczny.
Laminat poliestrowy.
Zalety: Szybki, zwinny, dobrze zrównoważony. Jako dobry i sprawny freeride'owy fin zdecydowanie pasuje do lżejszych deskarzy, którzy nie używają zbyt dużego nacisku na tylną nogę. Dobry w przeżaglowaniu.
Wady: Nie można przesadzać z naciskiem podczas odpalania i w jeździe na wiatr. Nieprzydatny do freesyle'u.
Ogólnie: To najmniejszy fin w teście (w znaczeniu powierzchni) i daje się to zauważyć. Nasi ciężsi deskarze czuli, że nie daje on odpowiedniego oparcia. Z kolei lżejsi byli zadowoleni z jego dyskretnej obecności.

MAUI FIN COMPANY ONSHORE 9? (22,9 cm)

Bardzo przysadzisty fin o wyraźnie wave'owym obrysie. U nasady szeroki, gruby i raczej nieznacznie ku dołowi tą grubość tracący. Umiarkowanie elastyczny.
Laminat poliestrowy.
Zalety: Żywy i skrętny. Na tyle duży i mocny, że przydatny również do większych desek pod warunkiem ze jest odpowiednio silny wiatr. Dużo więcej niż "akceptowalny" do freestyle'u.
Wady: Trudno odpala w słabszym wietrze.
Ogólnie: Znakomity mniejszy fin do desek takich jak JP FSW 93. Poprawia kontrolę i polepsza czucie w jeździe na fali i przy silniejszych wiatrach.

NIK BAKER FREERIDE 27 cm i 29 cm

Te stateczniki były podobne w odczuciu i osiągach, więc mogą być omówione razem. Oba są relatywnie długie i wąskie mają cienki przekrój łagodnie zwężający się ku dołowi. Ich dolne połowy są bardzo elastyczne.
G10.
Zalety: Oba to świetne freeridowe finy. Dają dużą prędkość i są szybkie i dobre w jeździe na wiatr. W silniejszym wietrze zapewniają dobrą kontrolę.
Wady: Twarde i potrzebują dużego łuku do skrętu, szczególnie ten 29 centymetrowy. Wymagają trochę techniki aby odpalić w słabszym wietrze. Nieprzydatne do freestyle'u.
Ogólnie: Dobre jakościowo finy freeride'owe, które potrzebują być okiełznane ale dobremu doświadczonemu deskarzowi odwdzięczą się świetną kontrolą przy dużych prędkościach. Rozmiar 29 cm do większego żagla lub dla cięższego dekarza.

8 komentarzy:


  1. Terriblemente, hay una Camisetas De Futbol Baratas deficiencia de preocuparse por esta temporada, concentrémonos en lo que puede no importarnos, Camisetas Futbol Baratas pase lo que obtenemos. Y usted es consciente de, Case otro Maillot De Foot Pas Cher Net comentario inútil con respecto a n increa, en el que ya se ha repetido hash con frecuencia, sin datos que vayan al todopoderoso como un Camisetas Baratas De Futbol problema. Coles, entonces.

    OdpowiedzUsuń
  2. The last thing you need is to buy a Michael Kors Handbags Clearance that you will hate within a few days or even months. A good quality Michael Kors Outlet Store is something that you can own and love for years. The first thing you should do is to determine what you want in a Michael Kors Handbags On Sale. List the features you are looking for so that you can narrow your choices. Are you looking for a Michael Kors Bags On Sale for special occasions or one that you will carry to the office? Designer Michael Kors Factory Outlet come in many styles and sizes, and you can get exactly what you need for any occasion. A budget will help you to know your limit as you look through different Michael Kors Bags Outlet. When you decide right off the bat what you can afford to spend, you will not waste time looking at Michael Kors Outlet Online that you cannot afford. The best way to make sure that you get a good quality Michael Kors Handbags Outlet is by sticking to well-known brands. You might spend more for these brands, but you will end up with a Michael Kors Outlet Online that you will love for years.It is a good idea to look for Michael Kors Bags Outlet in classic styles.

    OdpowiedzUsuń
  3. Michael Kors Handbags Sale Clearance can be found in many different places unlike other luxury handbags.
    Michael Kors Outlet Online are great for any occasion.
    Michael Kors Factory Outlet is perfect for those who like to carry fashion bags.
    Michael Kors Bags Outlet are always great to own when you need a bag to go with everything.
    Michael Kors Outlet Online is so universal that it could appeal to everyone.

    OdpowiedzUsuń
  4. Michael Kors Handbags Sale Clearance can be found in many different places unlike other luxury handbags.
    Michael Kors Outlet Online are great for any occasion.
    Michael Kors Factory Outlet is perfect for those who like to carry fashion bags.
    Michael Kors Bags Outlet are always great to own when you need a bag to go with everything.
    Michael Kors Outlet Online is so universal that it could appeal to everyone.

    OdpowiedzUsuń
  5. Michael Kors Handbags Sale Clearance can be found in many different places unlike other luxury handbags.
    Michael Kors Outlet Online are great for any occasion.
    Michael Kors Factory Outlet is perfect for those who like to carry fashion bags.
    Michael Kors Bags Outlet are always great to own when you need a bag to go with everything.
    Michael Kors Outlet Online is so universal that it could appeal to everyone.

    OdpowiedzUsuń
  6. Michael Kors Handbags Sale Clearance can be found in many different places unlike other luxury handbags.
    Michael Kors Outlet Online are great for any occasion.
    Michael Kors Factory Outlet is perfect for those who like to carry fashion bags.
    Michael Kors Bags Outlet are always great to own when you need a bag to go with everything.
    Michael Kors Outlet Online is so universal that it could appeal to everyone.

    OdpowiedzUsuń
  7. Michael Kors Handbags Sale Clearance can be found in many different places unlike other luxury handbags.
    Michael Kors Outlet Online are great for any occasion.
    Michael Kors Factory Outlet is perfect for those who like to carry fashion bags.
    Michael Kors Bags Outlet are always great to own when you need a bag to go with everything.
    Michael Kors Outlet Online is so universal that it could appeal to everyone.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bolsos Michael Kors Rebajas está por delante del paquete con el nombre de la firma de EE. UU. En la categoría de accesorios de lujo y ropa deportiva.
    Michael Kors Bolsos son premios codiciados, pero están disponibles en varios lugares.
    Bolsos Michael Kors Outlet comprado en su tienda tiene una garantía limitada de un año.
    Michael Kors Väska är identifierbar i både slankhet och elegans.
    Michael Kors Väska Rea betyder ett oerhört öga för smak såväl som stilighet.
    Michael Kors Väska Rea erbjuder den eleganta kvinnan ett utmärkt tillbehör att sticka ut.

    OdpowiedzUsuń