piątek, 13 maja 2005

Wytęskoniony wiaterek na Zegrzu



Prognozy już od kilku dni zapowiadały przechodzący praktycznie nad całą Polską front, który pozwoli nam w końcu popływać na sródlądziu. Problemem tylko było załatwienie sobie wolnego, bo przecież takiego wiatru nie można nie wykorzystać. Co prawda dnia wolnego nie dostałem, ale nagłodzony do wykorzystania to dobra rzecz :).

Zapakowałem więc fure i w pełnym rynsztunku stawiłem się w robocie. Swoją obecność na spocie potwierdził nawet WiR, który do końca nie wierzył, że na Zegrzu można wejść w ślizg ;) Kilka minut przed wybiciem godziny 12 wskoczyłem do fury i pomknąłem w kierunku najlepszego spotu wave w promieniu 87km czyli Zegrza ;)

Plan był ambitny ponieważ miało wiać dokładnie wzdłuż wypływającej z zalewu Narwii, więc chciałem namówić chłopaków na zejście do wody po drugiej stronie mostu, wlaśnie już na samej rzece. Na miejscu (WKS) zastałem już Qtra, Huberta, Konrada, Martinezza i Dziomana na wodzie. Na krótka wzmiankę o tym, zby sie roztaklować i przenieść na drugą stronę mostu usłyszałem tylko jęk oznaczający niechęć do roztaklowania, więc uznałem, że dalsze pertraktacje nie mają sensu i sam zaczęłem sie taklować. Wiało dokładnie z pod mostu więc tworzyła się niezła dysza wystarczyło odpłynąc tylko kilkadziesiąt metrów od brzegu. W końcu pojawił się nawet i WiR, który za chwilę miał się przekonać, że nie takie Zegrze złe jak "dzika". Po kilkudziesięciu minutach rozwiało się na tyle, że po przesiadce z 6,2 na 5.8 ciągle czułem sie przeżaglowany. Resztkami sił otaklowałem 5.4 i wtedy mogłem sobie już zupełnie komfortowo latać do wyczerpania sie moich zapasów sił. Ekipa zaczęła się zwijać około godziny 15 więc na placu boju pozostaliśmy tylko ja i Martinezz.


Polataliśmy jeszcze trochę ciesząc się wiaterkiem i zafalowaniem, które pozwoliło szlifować coraz to wyższe skoki. Jeszcze tylko pakowanie i z uśmiechami od ucha do ucha rozjechaliśmy się do domów. Tego pięknego dnia chyba tylko najmniej szczęśliwy był Konrad, który zainwestował cały majątek w nowy żagiel, specjalnie na Zegrze a który z powodu swoich rozmiarów tego dnia okazał sie zupełnie nieużyteczny. Ale walczył dzielnie za co należy mu sie order twardziela-windsurfera ;)

Więcej zdjęć tutaj


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz