sobota, 18 czerwca 2005

Mmmmmmmmmm Narew ....


Godz. 9.00 pobudka, rzut okiem na aktualny wiatr na lotnisku i na moście w Zegrzu, super wieje!!! Na wszelki wypadek wziąłem cały swój sprzęt, żeby nie zapeszać ... ok 10 wyjechałem spod bloku. Po drodze drzewka fajnie się bujały i już wyobrażałem sobie co jest na wodzie.

Przejeżdzając obok dzikiej nieźle się uśmiałem w duszy widząc te dzikie tłumy na wodzie i na brzegu ... ;) Przed 11 zjawiłem się przy wale na Narwi. Chłopaki już wymęczeni, pływali od 9 ... Dzioman z kolegą, Konrad, Hubert Grabek z kolegą zameldował się z 15minut przede mną, potem dojechał Qter z Fafikiem i Muki z kobietą i ze znajomymi.

Zacząłem taklowanie od 6.3, bo tak mi to wyglądało na wodzie. Jak rozwinąłem żagiel zajechał muki, który wyskoczył na szybki rekonesans i zaczął taklować 4.6. Za chwile Hubert zakomunikował, że już nie ma siły, a pływał na 5.4, potem jeszcze Dzioman, który jeździł na wypałowanym 5.8 zamęcił mi w głowie i w końcu zszedłem na 5.2 i 86l ... Muki w tym czasie jak ja przetaklowywałem się na 5.2 zdążył sie zmęczyć. Troche pojeździłem, ale miałem za mały żagiel, sic! Straciłem chyba z godzinkę pływania przez to przetaklowywyanie się. Po założeniu 6.3 dopiero mi się micha cieszyła. Wiało pod prąd, robiły się bardzo fajne, równe falki, jak ktoś był i pływał na Wiśle pod Płockiem to wie o czym mowa. Z drugiej strony Narwi pływała jeszcze jedna osoba ale nie bardzo wiem skąd startowała i jak tam dojechać. Ogólnie mogę powiedzieć, żę to było moje najlepsze pływanie w tym sezonie. Patrząc na dane meteo śmiem twierdzić, że warunki były lepsze niż na Helu ;) Grabek na wiatromierzu z brzegu zmierzył średnią 6B, w porywach do 7B, a na środku na pewno było lepiej. Tak więc mogę śmiało powiedzieć, że przez pół dnia wiała piękna szósteczka :D Chyba nie było dzisiaj osoby, która nie była by zadowolona z pływania. Nie wiem czy powtórka jutro będzie konieczna, ale jak bedzie wiatr to grzech go zmarnować.



Więcej zdjęć tutaj


1 komentarz: