środa, 22 września 2004

Debiut Konrada ...:)


Kolejny dzień z dwudniowego pływanka na Zegrzu ...

Tym razem umawialiśmy się już od poniedziałku na początku miał być Dobrzyń nad Wisłą, ale kierując się prognozą zdecydowaliśmy się na Zegrze. Zresztą tak bliziutko a pogoda zapowiadała się super i nawet ci, którym urlopu nie dali i musieli wrócić do pracy po południu mogli spędzić tu super dzień. Około 9 rano Muki pojawił się u mnie pod blokiem, szybkie pakowanie sprzętu do auta i w drogę. Ze względu na kierunek wiatru południowo-zachodni wybraliśmy znaną już miejscówkę na WKSie. Przejeżdżając koło Qlubu na dzikiej potwierdza się trafność wyboru, tutaj prawie nie widać śladu wiatru. Dojeżdżamy na WKS tam już jest Dzioman na wodzie na żagielku 7m2.Bez zbytniego pośpiechu rozkładamy sprzęt, a wiatr powoli się wzmaga. Muki wciąga na maszt swoje poklejone Disco 6,4, szybkie klejenie rozerwanego monofilmu i gotowe. Ja wciągam 6,2 i dalej na wodę. Troszkę pływania i z Mukim spływamy na ciepłą herbatkę.





W między czasie dobija do nas Hubert z Ufolem. Mały odpoczynek, chłopaki się rozkładają i razem schodzimy na wodę. Czas mija a wiatr z małymi przerwami na odpoczynek nie przestaje, wieje cały czas pomiędzy 4 a 5 Bft. Od czasu do czasu padał deszcz pierwszy jesienny deszczyk. O 15 zmęczeni zwinęliśmy sprzęt i ruszyliśmy do domku. Ja zaliczyłem kolejny dzień fajnego pływania, ale niestety w większości czasu w wodzie a nie na desce. Straty- zgięta przedłużka stopy masztu z resztą po efektownym skoku Dziomana. A oto zdjęcia, które udało się nam zrobić.

Więcej zdjęć tutaj

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz