środa, 27 maja 2009

To nie jest kraj dla wędkarzy.


Wiatr ciągle wieje, woda sie buja. Jak w takich warunkach łowić ryby? No jak? Jedyne co się da robić przy takiej pogodzie to popindalać na tym głupim styropianie.

Dziś rano zapowiadała się typowa, zegrzyńska ściema prognozowa. Mądrale z serwisów wiatrowych przepowiadały jakieś 20 knt, z tym że rano pogododa była aż ciężka od chmur. Na dodatek mżyło co chwila a taka kombinacja zwykle zapowiada zero na bajorze. Zero było tylko na WKS-ie ale to głownie dlatego, że kierunek wiatru był za bardzo północny i wiało znad brzegu. We właściwym miejscu były właściwe warunki. Do momentu kiedy nie zaczęło padać na dobre, cały czas była ślizgowa jazda na 5,5. Nic tylko korzystać z dobrego humoru natury. O 14 wyłączyli wiatr a włączyli wodę i się skończyło. Na wodzie naliczyłem nas szesć sztuk - kaczka nr 1, kaczka nr 2, łabędź nr 1, łabędź nr 2, Konrad nr 2 i Hub nr 1. Towarzystwo sie wspólnie bardzo dobrze bawiło, niestety z bardzo różnych powodów nikt z nas zdjęć nie robił więc tym razem tylko grafomania bez kolorowych obrazków.

/hub/
Pokaż całość ...

niedziela, 24 maja 2009

Łeba first time - last minute

Zaczęło się od ciekawej prognozy, a przez chwilę były chwile grozy ... bynajmniej nie ze względu na warunki i siłę wiatru. ;)


The day before:
Martinez z Mukim i Hubertem wyruszyli w czwartek w nocy. Niestety z Qtrem nie mogliśmy się w piątek urwać z pracy ale plan był taki, żeby wyjechać wieczorem. W czwartek wieczorem ustalając plan wyjazdu okazało się, że ... nie mamy czym jechać ... ach te kobiety ;)

Piątek:
Rano po dotarciu do pracy obudziłem Martineza telefonem z pytaniem czy już wieje i pływają. Okazało się, że chłopaki jeszcze śpią w samochodzie i są jeszcze słabo wyspani ;). Później jednak się rozwiało i pływanie było na 4,5m2 i małych deskach ! Ciśnienie na pływanie wzrosło po kolejnych telefonach oraz śledzeniu aktualnej siły wiatru. Nadzieja na wyjazd już prawie prysła, przebijały się pomysły z wypożyczeniem samochodu ale w ostatniej chwili WIR nadciągnął z odsieczą i zaproponował pożyczenie swojego saxo :D. Radości nie było granic. Telefon do Qtra ... JEDZIEMY!!! Mamy samochód!!!
Wyruszyliśmy wieczorem tak jak chłopaki poprzedniego dnia. W drodze odebraliśmy kilka telefonów z imprezy w Wikingu oraz z oblężenia sklepu. Muki starał się ustalić ile kabanosów nam kupić na śniadanie ;)

Sobota:
W Łebie byliśmy ok 5tej i od razu uderzyliśmy w kimę. Przed 9tą obudził nas lekko niewyspany kabanosiarz lecz z zakupów został jedynie mały kawałek kiełbaski i kawałek chleba. Na śniadanie nadawało się to średnio, więc wybraliśmy się na poszukiwania jakiejś miejscówki z dobrym żarciem. Hubert po nocnej imprezie lekko zaniemógł i odpuścił sobie śniadanie.

Pływanie:
Ok. 11 dotarliśmy w końcu na sikret spot. Z zapowiadanej prognozy została wielka dupa. Czekaliśmy jakieś 1,5h aż się rozwieje i znajdzie się pierwszy śmiałek, który zejdzie na wodę. Wiatromierz średnio pokazywał 14-16 węzłów, w porywach do 18, falki praktycznie nie było. Po tym jak w końcu znalazł się chętny i na 4,4 odpalił cała reszta zaczęła się zbroić i schodzić na wodę. Otaklowałem nowy nabytek Aerotecha 5.3 i zszedłem na wodę na Tabou Martineza. Niestety z wiatrem rewelacji nie było ... brakowało kilku węzłów żeby być dobrze dożaglowanym. Ogólnie przez kilka godzin w miarę fajnie popływaliśmy. Jak na pierwsze morskie pływanie w tym roku było w miarę przyzwoicie. W porównaniu do Karwi spot bardzo spokojny. Nie dane nam było ujeżdżać słynnych łebskich fal, spodziewaliśmy się czegoś lepszego po prognozach. Po pływaniu wybraliśmy się tradycyjnie do Wikinga coś przekąsić. Muki z Martinezem po obiadku się zwinęli z powrotem do domu, a Hubert został ze mną i Qtrem z nadzieją na niedzielny wiatr. Wieczór spędziliśmy grając w lotki i pijąc piwo w Wikingu.

Dokumentacji zdjęciowej i filmowej z soboty niestety zabrakło. Narzędzia były, jednak tradycyjnie jak jest pływanie to nie ma komu zdjęć robić i kręcić.

Kilka fotek z leniwego, niedzielnego bujania się na Sarbsku.
ufo
Pokaż całość ...

piątek, 15 maja 2009

film o czekaniu...

Pokaż całość ...

Hotis Cup 2009 - pierwsze info



Jest pierwsze info od Pabla z hotis.pl.

Regaty są wstępnie planowane w Karolinowie nad Zalewem Sulejowskim w trakcie "długiego" łikendu Bożo-Ciałowego.

Mam nadzieję, że wiatrolutki się na tej imprezie pojawią mając w pamięci poprzednią jesienną edycje.

Pokaż całość ...

czwartek, 7 maja 2009

Wiosna w natarciu


Z prognoz wynikało że rano może dojść do Bitwy nad Narwią.

Skończyło się na rześkim acz słonecznym pikniku w miłym gronie. Wiało ale bez przesady, załapaliśmy się na to co nie zdążyło sie wywiać w nocy. Do 12 można było cały czas latać w ślizgu na żaglach typu 5.3-5.7, potem zaczęło siadać i Ufol który pojawił sie koło 13 musiał wytoczyć już cięższy kaliber. Ale na 6.3 tez sobie polatał. Kierunek był niemal idealny a miejscówka po raz kolejny sprawdziła się jako kameralny spot typu river wave.

Kilka fotek Pokaż całość ...