piątek, 26 czerwca 2009

KOS 2009 Rodzinnie i nie windsurfingowo



Jak część z was pewnie wie w tym roku pierwsze dwa tygodnie czerwca spędziliśmy całą rodzinką na Greckiej wyspie KOS. Wyjazd był z założenia nie windurfingowy ale jakiś tam akcent się pojawił więc uprzejmie donoszę o panujących tam warunkach. Ale od początku...

Pobyt wykupiliśmy w biurze Neckermanna na początku lutego starannie dobierając hotel pod kątem dzieci, jedzenia, plaży itp. Jakież było nasze zdziwienie, gdy 3 dni przed wyjazdem Pani z biura zakomunikowała nam że w wybranym przez nas hotelu miejsc nie ma i chcą nam dać coś innego. Pertraktacje trwały praktycznie do dnia wyjazdu i w końcu wyszło nieźle – lepszy hotel, lepszy pokój (apartament 2 pokojowy ok. 50m2 z aneksem kuchennym i 30m2 tarasem oraz „gratis” auto z Avisu na 3 dni).

W końcu zostaliśmy zakwaterowani tutaj. Hotel fajny, godny polecenia (2 duże baseny, 2 brodziki dla dzieci, formuła All Inclusive, ciekawe animacje, dobra obsługa) na pobyt rodzinny. Jedynym mankamentem było to, że znajduje się na zboczu góry i wszędzie jest z górki albo pod.. dodatkowo brak dobrej plaży (leżaki z parasolami rozstawione na jakiejś ziemi obok jakiś krzaczorów, zejście do wody po grubym żwirze, szybko robi się głęboko) – ale w sumie nam to jakoś zbytnio nie przeszkadzało (to pewnie przez „open bar” otwarty od 10 rano do 24 ;) ).

Kos jako wyspa duża nie jest i można wszystko na wyspie zwiedzić praktycznie w jeden dzień (amfiteatr Odeon, ruiny Asklepionu, Thermy itp. ruinki). Z dzieciakami się cięzko „zwiedza” więc naszym celem było pokręcenie się po wyspie, oglądanie przepięknych widoków i smażenie ciał na „prawdziwych” (czyt. piaszczystych) plażach (Paradise Beach, Tagnaki, Marmari). Podczas naszej objazdówki zebrałem info o tym gdzie się tam pływa:


KEFALOS
Dawna stolica Kos oddalona około 40 km od miasta Kos, leżąca na dość sporym wzniesieniu skąd rozpościera się widok na obie części wyspy. U jej podnóża znajduje się zatoczka z wyspą która jest wygasłym wulkanem (na tą wysepkę są organizowane rejsy, ale myślę, że bez problemu można by tam na desce śmignąć). Sama zatoczka jest żwirowa, zafalowanie jak na zatoce, wiatr zazwyczaj wieje lekko od brzegu z lewej strony. W zatoczce znajduje się baza
Kefalos Windsurfing posiadająca w swojej ofercie deski F2, żagle NS oraz katamarany Hobie Cat.

MARMARI
Miejscowośc Marmari położona jest na północnym brzegu wyspu około 15km od Kos przy długiej piaszczystej plaży. Dostać się z Kos można taksówką (20 EUR), wypożyczonym samochodem (np. NEXT – 3 dni za 115 EUR) lub autobusem (5 EUR) kursującym o każdej pełnej godzinie. Bazy windsurfingowe:

Marmari Windsurfing - baza prowadzona przez Czechów wyposażona w sprzęt NP i JP

Fun 2 Fun - baza windsurfingowa i kiteowa, znajduje się około kilometra od Marmari na zachód, wyposażona w sprzęt NS, Fanatic oraz Best (KS). Żagle taklowane są na RDM-ach.

PSALIDI
Jest to właściwie długa plaża wzdłuż której rozmieszczone hotele. Do baz z samego Kos dojeżdzają autobusy nr 1 i 5 (ok. 15 przystanków z pętli przy porcie (vis-a-vis posterunku policji – ok. 2,5 EUR). Plaża jest żwirowa, pod wodą blisko brzegu znajdują się większe kamienie/głazy ale chyba trzeba mieć szczęście aby w nie „wjechać”. Moim zdaniem najpewniejsze miejsce do pływania dla wiatrów z N oraz kierunków pośrednich. Bazy położone są w 7 km. przesmyku pomiędzy wyspą Kos a kontynentalną Turcją – co powoduje wzmocnienie wiatru o co najmniej 1st. Bouforta. W przesmyku jest dość duży ruch wszelakiego rodzaju jednostek na co należy zwrócić szczególną uwagę (zwłaszcza szybkie promy oraz wodoloty).

Imperial Kos Watersports and Windsurfing Club - Jedyna baza położona na Kos, w której udało mi się popływać jeden raz na 107ltr i 5.7 ;). Oferuje deski Tabou, ON i Fanatic oraz żagle GUN. Zapewnia także rozrywkę typu banan, skutery wodne itp. Przy bazie zlokalizowane jest również centrum nurkowe. Bazę prowadzą bardzo sympatyczni lokalesi.

Big Blue Surfcenter – baza wyposażona w sprzęt Fanatic i żagle NS.

Jeszcze kilka małych uwag – statystyki wiatrowe dla samej wyspy Kos nie są rewelacyjne, ale w czasie naszego pobytu wiało codziennie tzn. raz mocniej – gdzie goście śmigali na żagielkach w okolicy 5 m2, a raz słabiej – wtedy wyciągali po 8m2 więc można naprawdę różnie trafić. Zafalowanie akwenu jest mizerne (najczęściej jest to po prostu zmarszczona woda), bez przyboju, z równo rozchodzącymi się falkami ok 0,5m. Każda baza ma serwis „rescue” więc jest też bezpiecznie, na każdej plaży znajdują się natryski ze słodką wodą co daje poczucie komfortu po pływanku.

To napisałem ja czyli: Qter

P.S.
Sam wyjazd oceniam na bardzo udany bo od początku nie był planowany jako wypad na deskę tylko jako wakacje rodzinne – a że się udało raz popływać to bardzo dobrze ;).

Więcej zdjęć tutaj



1 komentarz:

  1. Bardzo fajnie opisana wyprawa ;-) wydaje mi się iż na tej wyspie każdy znajdzie coś dla siebie ;-) jak Panu udało się znaleźć tego typu atrakcje to na pewno każdemu się to uda ;-)

    OdpowiedzUsuń