środa, 25 sierpnia 2010

Akcja Szkwał


Wiadomo że na Zegrzu szkwali ale dzis szkwaliło przez wielkie S i duże Z.

Przed 11 wyladowałem sam na Skubiance, otaklowałem 5.5 i wcisnąłem się pomiędzy zabawkami pana wędkarza a trzcinami na rzekę. Wiał czysty zachód co na tej miejscówce, mimo że nie wieje idealnie wzdłuż koryta, jest bardzo mile widziane. Dostaje się wiatr od razu od brzegu i hajde! pod drugi brzeg. Albo i się nie dostaje bo dziś chodziły strzały w przedziale 4-7 Bft. Niemniej dzień roboczy bardzo udany, słońce, krótka pianka i czysty speed. No i fajne uczucie jak się pływa po płaskim zaraz po sieczce na morzu. W przeciwieństwie do częstych kąpieli na falach tu większość zwrotów ma jednak szczęśliwsze zakończenie.

Ja sobie pojeździłem od 11 do 16, około 14 przyjechali Konrad z Przemkiem ale oni chyba nie zaliczą tego dnia do udanych. Przemek naprawiał cały czas przedłużkę (złoty Naish :)) a Konrad jakoś ogólnie niemrawo podszedł do sprawy i też za długo nie popływał.

Ze spraw wiatrolutkowych warto zauważyć, że Muki pojechał do Rybna na Swoje Wielkie Otwarcie Sezonu 2010. Chyba się udało i miejmy nadzieję, że otwarcie nie będzie również zakończeniem bo pogoda zaczęła się wyraźnie uśmiechać do wiatrolubnych.

Fotek nie ma gdyż człowiek pływający jest mniej fotografujący się.

/hub/

4 komentarze:

  1. trzeba było poprosić pana wędkarza o focenie...

    co do złotego nesza to Zych mi za free wymianił na takiego samego - ale jak na nim coś takluję to tak z pewną dozą nieśmiałości...

    OdpowiedzUsuń
  2. Hubert, dla mnie ten dzień był udany - naprawiłem przedłużkę przy użyciu dwóch śrubokrętów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dzionek na 5.2 zaliczylem. Szkoda ze piatek nie doszedl do skutku ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja uważam, że dzień nie był niemrawy, tylko pierwszy raz z życiu musiałem zapitalać ze sprzętem po lesie taki kawał i takie tam...

    OdpowiedzUsuń