czwartek, 5 sierpnia 2010

Jak nie wieje to i Chorwacja dobra !!!



W tym roku analizując miejscówki i mobilizując brać lutkową na wyjazd wiosenny wybraliśmy Chorwację. Analizy się udały, mobilizacja nie bardzo.

Pojechaliśmy, my z młodą i parą znajomych z dwójka dzieci (3 miesiace i 6 lat). Oczywiście droga nie mogła być za nudna i zbliżając się do granicy ze Słowacją Goskę dopadł atak bólu spowodowany kamieniami ulokowanymi gdzieś tam i skończyliśmy na ostrym dyżurze w przygranicznym szpitalu. Skończyło się na jakichś zastrzykach, recepcie i mogliśmy jechać dalej. Trasa w miarę monotonna, aż do zjazdu z Chorwackiej autostrady. Tu Automapa wprowadziła nas w taka uliczkę, ze jadąc dosyć długim kombi mieliśmy problem żeby wyrabiać się na zakrętach. Skończyło się na tym, że na wstecznym wycofaliśmy i nadkładając kilometrów pojechaliśmy tak jak prowadziły znaki a nie nasza wszechwiedząca elektroniczna mapa.

Chorwacja może i krajem z windsurfingu słynącym nie jest ale żeby choć trochę połączyć przyjemne z pożytecznym na nasz pobyt wybraliśmy wieś Orebić na półwyspie Peljesac. Jedyna wadą tego miejsca jest odległość od Polski. Poza tym, jeśli mamy już coś o nim powiedzieć, to w samych superlatywach. Naprawdę piękne miejsce z wysokimi górami schodzącymi do samego morza, wieloma wysepkami, skalistym dnem a co za tym idzie krystalicznie czystą wodą. Wioska ma swój klimat i przez kilka dni jest naprawdę co robić. Poczynając od opalania się przez zwiedzanie kończąc na windsurfingu i nurkowaniu. Ja nie rozstawałem się ze sprzętem ABC. Jednego dnia nawet wypożyczyliśmy ponton z silnikiem aby pozwiedzać okoliczne wysepki i ponurkować. Jest nawet wrak sporego statku który spoczywa sobie na około 7m.

Trzy kilometry dalej zaczynają się kempingi i tu mieszczą się windsurfingowe bazy. Kilka z nich jest prowadzonych przez Polaków. Tam też korzystałem ze sprzętu. Wiatr to termika wzmacniana czasem przez jakiś front. Generalnie codziennie wiało ok. 4B. Najmniejszą deską na spocie było wypożyczone przeze mnie 99 l - jakiś Mistral ;). Generalnie fajnie, ale brak fali i konieczność używania dużych żagli (w moim przypadku ok. 6m2) troszkę obniżyły wartości windsurfingowe tego spotu.

W Orebiciu posiedzieliśmy 7 dni i stwierdziliśmy, że czas zobaczyć coś innego. Zahaczając po drodze o Dubrownik wylądowaliśmy w Bibinje. Mała mieścinka na obrzeżach Zadaru (coś a’la Marki pod Warszawą ;)). Brak gór, troszkę industrialny klimat, plaże wysypane brudzącym na biało tłuczniem ze żwirowni odstraszyły nas i pojechaliśmy w stronę Ninu. Tu kolejne rozczarowanie. Miejsce przypomina troszkę naszą zatokę Pucką ze strasznie płytką wodą. Był nawet oznaczony jakiś spot kajciarski, ale latawców nie widziałem. Tam zapadła decyzja, że zostajemy tu tylko na jedna noc (po kilkunastu godzinach w samochodzie wszyscy byli już zmęczeni) i rano ruszamy w stronę gór widocznych na horyzoncie.

Na drugi dzień z rana opuściliśmy kwaterkę u mega przemiłych Chorwatów i udaliśmy się na północ. Wystarczyło przejechać 40 km i otoczenie zmieniło się nie do poznania. Wylądowaliśmy w Starigradzie w Parku Narodowym Palenica. Znów góry, czysta woda, palmy czyli to co chcieliśmy zobaczyć. Po obejrzeniu chyba 20 kwater – od mega melin po fajne pensjonaciki znaleźliśmy to czego szukaliśmy. Przemili właściciele, blisko do wody, przyzwoite apartamenty. Kolejne 8 dni leżenia i nurkowania. W pobliżu były spore kempingi, praktycznie codziennie po południu na wodzie ok. 4B (termika) i dwukrotnie Bura – jak na moje oko miała siłę ok. 8B ale nigdzie nie namierzyłem żadnej wypożyczalni ani nawet nie widziałem ludzi ze swoim sprzętem. Miejsce podobne do Orebićia jednak jakby trochę mniej egzotyczne. Za plecami Paklenica, która kusiła zwiedzaniem kanionów, raftingiem, wspinaczką ale przez wzgląd na nasze szkraby musieliśmy ograniczyć się do mniej ekstremalnych rozrywek. U naszych gospodarzy popróbowaliśmy rakiji, likierów (każdy z nas dostał po flaszeczce do Polski ;)), odwiedziliśmy Zadar no i 2,5 tygodnia minęło jak z bata strzelił.

Jeszcze tylko 1,5 km do przejechania i już znów siedzę przed biurkiem i pisze tę relację. Kolejna wyprawa do Chorwacji to tylko i wyłącznie pod żagle !!! :)

Więcej zdjęć tutaj

1 komentarz:

  1. Michael Kors Handbags Sale Clearance can be found in many different places unlike other luxury handbags.
    Michael Kors Outlet Online are great for any occasion.
    Michael Kors Factory Outlet is perfect for those who like to carry fashion bags.
    Michael Kors Bags Outlet are always great to own when you need a bag to go with everything.
    Michael Kors Outlet Online is so universal that it could appeal to everyone.

    OdpowiedzUsuń