niedziela, 8 maja 2011

Oficjalne otwarcie sezonu wiatrolutkowego w województwie mazowieckim

Przydługi tytuł zwiastuje tylko jedno. Mało treści.

Po eliminacji Osamy zwanego również Obamą świat odetchnął. Dobry bohater pokonał Złego, kolejny amerykański komiks pięknie się skończył i znów zapanowała normalność. A normalność wymaga aby maj poświęcić na łapanie wiosennego wiatru. Wiatru który w naszym klimacie jest związany z definitywnym przejściem od temperatur zimowych do tych które pozwalają myśleć o chodzeniu na co dzień w klapkach.

Otwarcie sezonu w tym roku wypadło wyjątkowo późno. Co prawda w pierwszej połowie kwietnia pojawiła się atomowa prognoza, która co dziwne sprawdziła się w 100 %, ale pływanie w jednocyfrowych temperaturach wymaga samozaparcia którego nam widać już brakuje. O ile dobrze pamiętam kuło w całej Polsce przez 4 dni. Oficjalne wiatrolutkowe otwarcie dla terytorium Polski miało miejsce w Rybnie w czasie świąt Wielkanocnych. Muki tego dokonał ale póki co opieramy się tylko na jego nieudokumentowanych zeznaniach. A że w Rybnie różne dziwne rzeczy się dzieją to ... czekamy na dokumentację.

Co do sobotniego pływania na Zegrzu. Prognoza była nietypowa bo z północy ale na tyle silna że można było zaryzykować, temperatury i wody i powietrza też już znośne. Na Dziką dotarłem koło 12.30, miejscówka oczywiście zawalona spragnionymi wiatru windsurferami. Co ciekawe od tego roku obowiązuje "daj piątaka" przy wjeździe, tyle ze trzeba wyskoczyć z 10 pln. Szybkie taklowanie wysuszonego po zimie sprzętu i okazało się że faktycznie można popływać. Jazda była typowo zegrzyńska, czyli po zwrocie trzeba poczekać na szkwał ale mi spokojnie wystarczało wiatru na 5,5. Pobujałem się tak z 1,5 h a że ani słońce nie chciało poświecić ani wiatr bardziej się rozhuśtać stwierdziłem że jak na otwarcie wystarczy i spłynąłem. Na parkingu pojawił się Chrabcio, dobił Konrad z rodzinką. Pogadaliśmy, posmęciliśmy, wiatr w międzyczasie wygasł więc jedyne co pozostało to się zwinąć. I tak też uczyniliśmy.

Parę fotek z cyklu "lepsze byle jakie niż żadne".

/hub/


2 komentarze:

  1. brawo! pierwsze koty za płoty... teraz Łeba na prognoze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. no wlasnie jest prognoza na lebe na piątek jedzie ktos z Was?

    OdpowiedzUsuń