środa, 24 sierpnia 2011

Oblężenie Skubianki


Niestety ale światowe zawirowania gospodarczo-polityczne najwraźniej mają wpływ również na pogode. Albo odwrotnie ...

Tak czy inaczej pływania w tym sezonie u nas jak na lekarstwo. Od maja, a jest koniec sierpnia, na sródlądziu nie bylo praktycznie żadnej dobrej prognozy. Wypady nad morze zaliczyliśmy w tym sezonie w ilości sztuk jeden. Tzn. zaliczyli Muki z Chrabciem, i nie nad morze tylko na zatokę, i niby fajne plywanie mieli ale tylko przez jeden dzień. Dobrze nie jest i z przyrodą i z nami.
Na chwile karta odwrócila się w ostatnia sobote. Wszystko od dluzszego czasu wygladalo dobrze. Weekend, stabilna prognoza na wiatr z zachodu, bez deszczu, w dzień i na dodatek Skubianka. I o dziwo dobrze się skończylo. Ja niestety moglem wpaść tylko na szybkie plywanie przed poludniem. O 9 już się dalo plywać choć bez rewelacji ale z godziny na godzinę wiatr stawal się mocniejszy i stabilniejszy. Zacząlem na 5.5 ale pozniej taki zagiel nadawal sie juz dla wagi cieższej. Na wodzie jak na ten spot istny tlum. Z naszych - Ufo, Chrabcio, Konrad, Przemek, Zielu potem dobili jeszcze Martinezz i Grabek, bylo tez kilka a nowych twarzy. Z pozniejszych opowieści wiem ze plywanie trwalo przez caly dzien, może ktoś jeszcze coś dopisze w temacie, może jakieś fotki dorzuci. Bylo dobrze, moglo byc lepiej, czekamy na więcej.

/hub/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz