niedziela, 16 września 2012

Spot na 5




W tym roku decyzja o wyjeździe na pływanie zapadła wcześnie. Już na wiosnę zaczęliśmy szukać miejsca w którym żony, dzieci i my moglibyśmy miło spędzić czas. Przez moment rozważaliśmy Gargano, ale ostatecznie wybór padł na Vassiliki.


Spot z termiką, która zapewnia wiatr niemal każdego popołudnia, piękne plaże, pewna pogoda i możliwość dojechania ze sprzętem przekonały nas do wyboru tego miejsca. Ostateczna ekipa to moja familia i Qter z troszkę powiększoną rodziną.

Droga

Trase rozplanowaliśmy na 3 dni. Pierwszego mieliśmy zarezerwowane noclegi na Węgrzech, ok. 20km od granicy z Serbią. I to był super strzał. Na miejsce dotarliśmy chwilę po godzinie 16, rozlokowaliśmy się w pokojach na czymś w rodzaju kempingu i po wykupieniu bilecików na nocne pływanie udaliśmy się do lokalnych można by rzec „łaźni”. Jak to na Węgry przystało były termalne baseny, ale też kompleks zjeżdżalni, wodospady, sauny i inne wodne rozrywki. Tam bawiliśmy się aż do momentu w którym stwierdziliśmy, że jednak kilka godzin snu by się przydało przed jutrzejszą podróżą. Dopiliśmy to co nie było dopite na tarasach naszych pokoików i położyliśmy się spać. 


Kolejny dzień to przekroczenie granicy z Serbią w Tompie, podróż przez Serbie a następnie Macedonie i mała przygoda z opelkiem Qtra. W Macedonii zaraz za bramkami wjazdowymi na autostradę Qter zauważył, że samochód jakoś dziwnie pracuje. Po zjechaniu na pobocze i odkręceniu osłony silnika (całe szczęście, że Piotr zabrał komplet kluczy), okazało się, że pękła jedna z rurek doprowadzających paliwo do wtryskiwacza. Próbowaliśmy zrobić obejścia, żeby paliwko spływało z przewodu do butelki po coli, ale tempo zapełniania się butelki było zbyt szybkie, aby próbować w taki sposób się przemieszczać. Telefon do ubezpieczyciela i okazuje się, że w pakiecie jest holowanie. Zaczyna robić się szaro, więc postanawiamy, że Qter z Piotrkiem zostają w oczekiwaniu na lawetę, ja zabieram wszystkie dzieciaki do samochodu, a Piotra samochód przejmują dziewczyny i udajemy się do wcześniej już zarezerwowanego Macedońskiego hotelu pod granicą z Grecją. Dojeżdżamy ok. 22. Po kolejnych 2 godzinach dojeżdżają chłopaki na lawecie. Jutro mamy udać się prosto do Meteorów. W restauracji Macedońskiego hotelu życie nie zamiera nawet po północy. Lokalesi jedzą, piją, gra muzyka. Ustalamy jeszcze, że najbliższy mechanik jest 150 metrów od hotelu i idziemy spać. Rano musimy wstać, szybko naprawić furę i jechać dalej.




Rano udajemy się do mechanika, zabieramy go ze sobą i pokazujemy awarie. Nie jesteśmy w stanie się z nim porozumieć w żaden sposób oprócz języka migowego. Ale gość na palcach  sugeruje nam, że fura będzie gotowa za godzinę – tak go przynajmniej zrozumieliśmy, a może tak chcieliśmy go rozumieć... Tak czy owak zapychamy furę do jego warsztatu i tu zaczyna się opowieść na całą książkę. Dość powiedzieć, że proces naprawiania fury odbywa się podobnie do przygotowania posiłku w Marokańskim Sidi Kauki: nie ma odpowiedniego klucza – mechanik wsiada w furę, znika na 15 minut i przywozi klucz, brak rurki – wsiada w furę i jedzie po rurkę, nie taka rurka – wsiada w furę i jedzie po nową…. I tak to wszystko trwa do 15:00. Najważniejsze, że kończy się sukcesem. Fura pali, jeździ i tylko trochę śmierdzi ropą. Tak więc jemy już na miejscu pyszny obiad i ruszamy w trasę. Z przyczyn obiektywnych odpuszczamy już Meteory i kierujemy się bezpośrednio do Vass. Mijamy dziesiątki tuneli, setki zakrętów i około 23 meldujemy się w naszej kwaterze. Tu miłe zaskoczenie: czeka na nas rodaczka – Katarina ? Wrzucamy graty do pokojów, wypijamy coś z flaszek w ogrodzie, wypalamy sziszę i idziemy spać. Przecież jutro ma świecić słońce i wiać !

Vassiliki a właściwie Ponti
  
Do plaży mamy ok. 50 metrów. Widok z naszych tarasów jest bajeczny. Na wprost zatoka z dziesiątkami żagli a po lewej i prawej góry – sprawcy całego wiatrowego zamieszania. Przed pensjonatem jest kilka drzew z przyjemnym cieniem i trawka na której można otaklować sprzęt. Jest też miejsce na przechowywanie sprzętu. Plaża piaszczysto-żwirkowa. Dopiero jakies 200 metrów w stronę Vass zaczynają się kamienie. Jakieś 150m w głąb zatoki jest płytko. Dzieciaki mogą się taplać bez strachu, że nagle zginą pod wodą. Fala mniejsza niż na większości polskich jezior.



Generalnie wszyscy turyści przyjeżdżają tu pływać. Na plaży nie ma tłoku. Sklep z podstawowymi artykułami i piekarnia jest po drugiej stronie ulicy. Do marketu jest jakiś 1km. Zatoka to tak naprawdę dwie miejscowości z zatartą granicą miedzy nimi. Vass to port, restauracje i deptak po jednej stronie zatoki, Ponti to kilka uliczek z kwaterami i pensjonatami po drugiej stronie.


Wyspa

To góry. Aby przemieścić się gdziekolwiek, trzeba pokonać kilka serpentyn. Byliśmy w Lefkadzie – w sumie nic ciekawego, Nidri – ładny port, wodospady koło Nidri – warto zobaczyć, choć pewnie lepiej się prezentują wiosną jak nie jest tak sucho, no i plaże. Widzieliśmy ich kilka min: Porto Katsiki – które po prostu trzeba zobaczyć. Na wyspie jest sporo klasztorów, które można zwiedzać. My międzyinnymi odwiedziliśmy lokalną winiarnie oraz wybraliśmy się na rejs statkiem wokół lokalnych wysepek.



Byliśmy też na plaży w Lefkadzie, która jest półwyspem – z jednej strony otwarte morze z drugiej rozlewiska. I tu jest szansa na wave. Akurat jak my byliśmy, na wodzie było jakieś 3B, ale kajciarze już czaili się do zejścia na wodę. Fale były w okolicach 1m w setach po 3. Całkiem możliwe, że tam też termika wzmaga wiatr popołudniu. Codziennie od rana do zachodu słońce i temperatury w okolicach 30st. Woda w morzu na tyle ciepła, że można w niej spędzić kilkadziesiąt minut.


Wiatr

W Vass do południa wieje on shore 2-3B i z wszystkich szkółek kadeci wychodzą na wodę. Wtedy przy brzegu na wodzie jest tłok. Nawet nie chcę myśleć jak to wygląda w sezonie. Około godziny 15 wiatr zaczyna odkręcać na side shore i pojawiają się pierwsze mocniejsze szkwały. Przez pierwsze 1-2 h wiatr jest mocno nierówny i od 5B potraf spaść do 3B. Przeważnie ok. 18 stabilizował się i jakieś 2h wiał w miarę równo. Gasł zupełnie jakąś godzinę po zajściu słońca za górę. Cały akwen jest cały czas asekurowany z motorówek, które są porozstawiane na wodzie co kilkaset metrów. Sam miałem okazję wezwać pomoc dla dziewczyny, której pękł przegub. Motorówka zjawiła się w ciągu 2 minut. 


My pływaliśmy codziennie na żaglach 5.x – ja na 5.2, Qtr na 5.8. Jeden dzień myślałem o założeniu 4.4, ale po wypałowaniu 5.2 dawałem radę. Woda ciepła, pływanie w samej lajkrze. Momentami gdy słońce było już za górą, wiatr chłodził, ale wtedy wystarczyło wpaść do wody, aby się ogrzać, albo pływać w cieplejszej lajkrze. Woda ma kolor płynu do mycia okien i jest płaska. Tylko jak mocno przywieje to robi się lekkie kartoflicho. Ostatniego dnia, nie było słońca, termika nie zadziałała, ale cały dzień wiał on shore z siła ok. 3-4 B. Wtedy trochę się rozbujało, ale niestety było kilka węzłów za mało, żeby zejść na wodę. Jeden dzień nie wiało i to był dzień w którym się pakowaliśmy. Od rana się chmurzyło i słońce nie zdołało nagrzać wiatronosnej góry. 


Koszta

Droga w jedną stronę to kwota ok 1300 pln. z 1 noclegiem. Paliwo najtańsze w Macedonii a najdroższe w Gracji. Ja jechalem na gazie i praktycznie calą drogę da sie przejechac na LPG bez najmniejszych problemów. Najgorzej jest na Węgrzech, bo tam nie dość że wzdłuż autostrady jest mało stacji paliwowych to do tego tylko część sprzedaje LPG. Ja przejeżdzając na zbiorniku ok 230-250 km i nigdzie specjalnie nie zbaczając zrobiłem w sumie ok 100km na benzynie. Za kwatery w Vass płacilismy po 35 Euro z widokiem na zatokę. Te same kwatery w sezonie to koszt 70euro ! Ceny na miejscu dosyć wysokie. W restauracji obiad dla 3 osób to wydatek ok 40 euro. Najtańszą pita 2.5 E, suflaki/musaka w zestawie to 7-8E a piwo 3 Eu. W markecie ciut lepiej bo browar od 1,4 E a chleb 1E. 



Podsumowanie
  
Super miejsce na rodzinne wakacje z windsurfingiem. Ja tylko czuję trochę niedosytu jeśli chodzi o fale. Jeśli kiedykolwiek wylądujemy tam ponownie koniecznie trzeba sprawdzić spot w Lefkadzie.





To pisałem Ja: Muki
Więcej zdjęć tutaj

1 komentarz:

  1. Getting it after the 100th chance isn't learning, it's osmosis. {tag: Yeezy Sply 350 Cream White}The mini set up about being a software engineer is rib tickling. Comparing his stand up comedy career with that of a software engineer, Gill goes, "I quit my job and then started doing software. Kept getting better, began making software YouTube videos. {tag: Yeezy Boost 350 V2 Cream White Price}

    No tough talk either. This ain't about who could pay to have something done to somebody. This man to man bro. Black Supreme Jordan Hoodie, The NDTV Challan Update app will also reflect a picture captured on the CCTV with the exact location where the violation took place. Another feature that sets the app apart is the facility to get alerts of your online challan via mail and SMS. To subscribe to this service, simply punch in your e mail id and mobile number to get notifications.

    My parents were givers, to their detriment, as they never acquired any financial stability or possessions for their future. {tag: Fake Yeezy V2 Black And White}Everybody knows how powerful India is in regards to the financial part of the game, whether that be internationally or domestically in regards to the IPL," Clarke said. {tag: Yeezy All White Ebay}

    Jordan 1 Retro Black And Orange, The phone supports two Micro SIM cards and a dedicated microSD card slot for storage expansion. It runs on Hike Total, which is a fork of Android 7 Nougat and offers access to some Internet services without actually needing an Internet connection. This only works with Airtel SIM cards.

    He can tell Bigsby is dedicated."This game is a lifestyle to him, it's not just a game," Russell said. {tag: Yeezy Boost 350 V2 White Review}So it was good to see those three get out and compete.We were just thinning out the competition and the reps as we were coming back from spring break. {tag: Custom Yeezy 350 V2 White}"

    OdpowiedzUsuń